Skandynawia + elektroniczne dźwięki = Trentemoller, Ost & Kjex, Nils Noa, Prins Thomas i oczywiście Luomo. Pierwsze skojarzenie jakie przychodzi mi do głowy gdyby obudzili mnie faceci w kominiarkach o pierwszej w nocy i bez namysłu kazali odpowiedzieć na podobne pytanie. Do końca nie potrafię wyjaśnić dlaczego ta grupa zimnokrwistych artystów siedzi tak głęboko w mojej głowie, ale głównym argumentem który się posłużę to: dobra muzyka.
Tak miało i być w przypadku nowego albumu Vladislava Delaya, którego przechrzczę na rodzimego Władka. Z zagryzionymi wargami mocno wyczekiwałem premiery albumu „Plus”, pełen nadziei kolejnych ciepłych deepowych basów i przyjemnie stukających hi-hatów. Ostrzegawcza żaróweczka pojawiła się już przy odsłuchaniu dostępnych na Soundcloudzie trzech numerów z najnowszego albumu. Coś mi tu śmierdziało. Odczekałem jednak cierpliwe do oficjalnej premiery całego materiału, co by nie rzucać pochopnie epitetami.





edubstep: www.edubstep.ugu.pl - portal nie jest ciekawy pod względem treści, ale...
jarox: Mówisz tu o wielkim mieście gdzie występują różne gatunki muzyczne. Je...
killia: dokładnie takie same... aż dziw, że tu jeszcze zajrzałam ;P...