Ostrzeżenie! Dużo treści, brak obrazków.
Newsy, zapowiedzi, recenzje nowych wydawnictw, ciekawa publicystyka, relacje oraz info o nadchodzących imprezach to podstawowe działy jakie powinien zawierać portal poświęcony muzyce elektronicznej. Kwestią oczywistą są również najlepiej codziennie aktualizacje, bo co mi z super rozwiniętego internetowego tworu, gdy wpisy ukazują się raz na miesiąc tak jak na deepsounds.pl.
Zapewne nie jestem odosobnionym przypadkiem. Patrząc kilka lat wstecz wielki zapaleniec nowoczesnych brzmień, zawsze na bieżąco z newsami, imprezami, nowymi albumami, epkami. Chciałem się tym wszystkim dzielić z innymi, dlatego też powstał serwis muzyczny. Rajcowało mnie to, żyłem tym, na co dzień. Czas leci, człowiek z roku na rok starszy, zakłada rodzinę, praca, dodatkowe obowiązki kosztem własnych zainteresowań. Będąc w dłuższej separacji z muzyką, dochodzisz do pewnego momentu i nagle zastanawiasz się – czy mnie to jeszcze kręci?
Zaraz, zaraz o czym to ja miałem napisać… no tak o serwisach muzycznych. Będąc w tyle postanowiłem odświeżyć swoje wiadomości. Uruchamiam przeglądarkę, Google i startuje z maratonem po stronach:
soundrevolt.pl – pusto, bracia Naporowie zrezygnowali z projektu,
electronicmusic.pl – ostatnia aktualizacja prawie rok temu.
muno.pl (dawna muzikanova.pl) – tutaj warto się zatrzymać. Dużo treści, dzienne aktualizacje, bogate info imprezowe. Przeglądając stopkę zauważamy logo UE. Jak się okazuje projekt wspófinansowany prze Unię Europejską. Miejmy tylko nadzieję, że wraz z końcem finansowania (maj 2012) nie skończy się portal.
nowamuzyka.pl – drugi i chyba ostatni portal poświęcony nowym brzmieniom wypełniony ciekawą treścią, na plus również tętniące życiem forum.
Pozostają jeszcze tematyczne portale: 80bpm.net (trip-hop, downtempo), dnb.pl (opiera się głównie na forum dyskusyjnym), psytrance.pl i globaltrance.pl (świat trance’u). I to byłoby chyba na tyle, a jak się mylę to mnie poprawcie (podeślijcie linki). Naprawdę sporo czasu poświęciłem na rekonesans w sieci, ale próżno szukać interesujących portali, stron, blogów, etc.
UWAGA: Nie brałem pod uwagę z oczywistych dla mnie względów takich stron jak: ftb.pl, idance.pl, isrance.pl i inne zmutowane klony.
Podsumowując wyliczankę w polskim Internecie jeśli chodzi o nowe brzmienia i kompleksowe informacje liczy się tylko dwóch graczy: muno.pl i nowamuzyka.pl. Reszta peletonu pozostaje daleko w tyle. Oczywiście rozumiem taki stan rzeczy. Niby każdy czytelnik czuje się związany ze sceną, ma rzetelną wiedzę i czuje się doskonale na tym polu, ale żeby napisać od siebie jakiś tekst to chętnych brak. Zresztą tak było i będzie. Strony o takiej tematyce nigdy nie odniosą komercyjnego sukcesu, tak, aby można było z tego żyć, opłacić redakcję.
Najczęściej wygląda to tak. Dwóch, trzech zapaleńców tworzy od podstaw platformę, zapełniają powoli treścią. Statystki oglądalności rosną, czytelnicy mają coraz więcej pomysłów i uwag. Jest i bodziec do dalszego rozwoju. Jako, że powoli zaczyna to przerastać twórców proszą o pomoc swoich użytkowników. Na apel odpowiada, kilku śmiałków w większości ze słomianym zapałem, gdzie po miesiącu zostaje maksymalnie jeden, bo reszcie się nie chce/nie ma czasu* na napisanie choćby pięcio zdaniowego news’a (*niepotrzebne skreślić). Na koniec pojawia się pytanie. Ciągniemy dalej czy odpuszczamy? Taka smutna prawda.
Nie łudźmy się, że będzie lepiej. Popatrzmy na papierową polską edycję DJMaga. Duży nakład (dostępny w każdym kiosku, przez Internet (wydanie elektroniczne), większość tekstów na dobrym poziomie, klubowe info i po roku czasu następuje naturalny zgon! Projekt sygnowany znaną marką, zebrała się ekipa do pisania, znaleźli się sponsorzy i reklamodawcy. Wszystko przy niewygórowanej cenie (jednego piwa w warszawskim klubie). Nawet blog DJMag.pl zniknął z sieci. Rzeczywistość.
Kończąc ten tekst podlinkuje niedościgniony wzór i pierwsze źródło informacji – residentadvisor.net. Chwalony muno.pl powoli rośnie w siłę, poczekam, może będzie coś więcej. Po cichu mam taką nadzieję. Jak jest Wasze zdanie?





dokładnie takie same… aż dziw, że tu jeszcze zajrzałam ;P